Chciałbym konfrontować swoje pomysły w różnych warunkach – artystycznych, produkcyjnych, ale także kulturowych. W każdym mieście i w każdym kraju, na różnych scenach z widownią na tysiąc lub dwadzieścia osób, inaczej postrzega się sztukę. Teatr Wielki to miejsce, w którym pięć lat temu zrodziła się moja nowa pasja i kariera, jaką jest reżyseria operowa. Zrozumiałem, że pewien rodzaj działania artystycznego, które może zmieniać świat i którego poszukiwałem w offie, paradoksalnie spełnia się w operze. Muzyka uruchamia emocje, nawet w pozornie sztucznej konwencji operowej, są one autentyczne. Wierzę, że ludzie kształtują swój światopogląd pod wpływem emocji, dlatego właśnie takiego działania teatralnego zawsze poszukuję – nie chcę nikomu mówić, jak powinien myśleć, chciałbym jednak, żeby przemyślał coś, co go realnie poruszyło.